70 wersji językowych, ponad miliard użytkowników i 2,5 miliarda dolarów przychodów rocznie. W ciągu 10 lat Facebook stał się prawdziwym wirtualnym mocarstwem.

Facebook nie był pierwszy, nie był rewolucyjny, ale za to ewolucyjny. Nie przestawał się rozwijać, nie ustawał w dążeniu do tego, aby coraz lepiej spełniać oczekiwania użytkowników i dostosowywać się do potrzeb zmieniającego się świata nowoczesnych technologii. Na tym budował swój kapitał, nie tylko ten materialny.         Historię powstania Facebooka znają wszyscy, którzy oglądali film The Social Network.   Choć od wielu spraw, ukazanych w filmie, Mark Zuckerberg się odżegnywał, co nie dziwi ze względu na negatywne ukazanie założyciela portalu, to jednak najważniejsze fakty pozostają niezmienne.

Wszystko przez dziewczynę
Po rozstaniu z dziewczyną, sfrustrowany student Harvardu założył portal, który służył do porównywania urody jego koleżanek z uczelni. Zuckerberg uzyskał zdjęcia wszystkich studentek włamując się na serwery uczelni, które fotografie uczniów katalogowały w tzw. facebookach.

Facemash.com, bo tak nazywał się wspomniany portal, doprowadził Zuckerberga do postępowania dyscyplinarnego, jednak zapewnił mu również ogromną popularność wśród kolegów z Harvardu. Dwóch z nich zgłosiło się z propozycją ulepszenia przez Zuckerberga stworzonego przez nich innego portalu - ConnectU, przeznaczonego do budowania społeczności wśród studentów Harvardu.

Zuckerberg postanowił na własną rękę wprowadzić pomysł braci Winklevoss w życie tworząc wraz ze swym przyjacielem Dustinem Moskovitzem, lepszą wersję uczelnianych albumów, pod nazwą TheFacebook.com. Konflikt między Zuckerbergiem a braćmi, którzy oskarżali go o kradzież pomysłu, zakończył się po latach obustronną ugodą.

Wirtualne imperium
Niezależnie od postępowań dyscyplinarnych, spraw sądowych, oskarżeń jakie padały pod adresem Zuckerberga, nie można mu odmówić, że w ciągu 10 lat zbudował prawdziwe wirtualne imperium. Od 4 lutego 2004 roku, The Facebook przeżył wiele przekształceń i zmian, którą jedną z podstawowych, po kilku miesiącach od powstania, była zmiana nazwy na, po prostu, Facebook.

Dzięki rozszerzeniu grupy docelowej, najpierw na studentów innych, niż Harvard, uczelni, a później zaś dla wszystkich, którzy ukończyli 13 rok życia sprawił, że Facebook rozlał się najpierw na Stany Zjednoczone, potem Kanadę i Wielką Brytanię, a później na niemal cały świat. Do końca pierwszego roku funkcjonowania portal zgromadził milion użytkowników.

Kolejni przybywali równie szybko, bo dzięki założycielom Facebooka mieli coraz więcej możliwości. W 2005 roku wprowadzona została usługa pozwalająca na dodawanie zdjęć na portalu. Dziś szacuje się, że w każdym miesiącu na stronach Facebooka pojawia się ponad 2 miliardy zdjęć! Jest to możliwe również dlatego, że Zuckerberg bardzo szybko wyczuł mobilny trend i już w 2006 roku powstała aplikacja Facebooka umożliwiająca korzystanie z niego za pomocą urządzeń mobilnych takich jak tablet czy smartfon. Choć wówczas jeszcze nie były to urządzenia tak powszechne jak dziś, to trend rozwijał się bardzo szybko.

News feed motorem napędowym
Obecnie niemal 80 proc. użytkowników właśnie poprzez urządzenia mobilne łączy się z Facebookiem. News feed, na którym można obserwować nowe wpisy przyjaciół został wprowadzony w 2006. Jego późniejsze zmiany często spotykały się z krytyką facebookowej społeczności, jednak niezależnie od kształtu jaki przybierał news feed, był on motorem napędowym do tego, że czas spędzany na Facebooku wydłużał się znacząco.

Aby sprawdzić wszystkie nowe wpisy, na portalu trzeba przebywać do kilkunastu minut przy każdej wizycie. Czas spędzany na portalu, jak również ułatwieniem komunikacji poprzez Facebooka było wprowadzenie w 2008 roku chatu, a następnie aplikacji na iPhona. W tym kształcie portal zawitał do Polski, a dokładniej właśnie w roku 2008 powstała polska wersja językowa portalu.

Wówczas, w ciągu roku, liczba polskich użytkowników wzrosła czterokrotnie. A po trzech latach Facebook wyprzedził pod względem popularności, wielki hit polskiej sieci - Naszą Klasę.

Rok później Facebook zawitał na giełdzie, gdzie po początkowym entuzjazmie inwestorów, akcje Facebooka spadły szybko w dół. Jednak z każdym miesiącem zyskiwały na wartości, głównie dzięki zmianom wprowadzonym w zakresie umieszczania reklam i prowadzenia tzw. fan page'ów na Facebooku.

Kiedyś ogromne zasięgi, na darmowym profilu były łakomym kąskiem dla marek. Teraz choć prowadzenie profilu jest nadal bezpłatne, trzeba się liczyć z tym, że aby zgromadzić wokół siebie społeczność trzeba promować swoją usługę, produkt czy markę za pieniądze. I to w ujęciu globalnym za całkiem spore pieniądze, bowiem jak wykazały rozliczenia spółki giełdowej jaką stał się Facebook, wpływy z reklam na koniec 2013 wynosiły ponad 2,59 miliarda dolarów!

Nowe wyzwania
Ten rok przynosi kolejne zmiany. Zniknie przycisk przez wielu kojarzony jako symbol Facebooka – mianowicie kciuk, który mówił całemu światu „Lubię to!”. (Zamiast niego pojawi się literka „F” wraz z napisem „Like”) Pewnie niewielu pionierskich użytkowników pamięta, że symbol ten został wprowadzony dopiero w 2009 roku. Również od bieżącego roku wprowadzona została nowa aplikacja tzw. Facebook Paper, która pozwala przeglądać zawartość news feeda w formie internetowej gazety, gdzie trafiają tylko te informacje, które użytkownik uznaje za istotne.

Dekada sukcesów nie zapowiadała problemów przed jakimi w ostatnim roku stanął Facebook. Co szokujące, współcześni nastolatkowie coraz mniej chętnie korzystają z Facebooka, wybierając inne portale społecznościowe i aplikacje jak Twitter, Snapchat czy Vine. Choć przy ogromnej skali użytkowników zjawisko to jest jeszcze mało znaczące, to z pewnością wraz z upływem kolejnych lat problem może się powiększać. Jaką nowość Mark Zuckerberg wprowadzi w kolejnej dekadzie by ratować swój portal? Oś czasu pokaże.

[POLSKA]