Madzia Kuźnik to chodzący wulkan energii. Osoba pogodna, ciepła, niezwykle empatyczna i pozytywnie nastawiona do życia. Wyjątkowa w swojej zwyczajności. Na kilka dni przed czterdziestymi urodzinami (4.11.2020), poczuła się bardzo źle. Uporczywy ból głowy, który stawał się nieznośny, próbowała usprawiedliwić przemęczeniem i stresem. Wszyscy, którzy znają Madzię wiedzą, jak intensywny styl życia prowadzi, dlatego też nikogo to nie zaniepokoiło. 22.10.2020 r. to dzień, w którym objawy osiągnęły swój szczyt. Oprócz potężnego bólu głowy, Madzia zaczęła tracić świadomość, miała problemy z mową. Wszystko wskazywało na to, że to udar. SOR na Unii Lubelskiej zlecił badanie tomografem, które wykazało zmianę w mózgu (guz), dodatkowo zdiagnozowano rozległy obrzęk. Madzia została wstępnie zakwalifikowana do leczenia neurochirurgicznego i wypisana do domu z receptą na leki przeciwobrzękowe. Nikt nie spodziewał się, że kolejne dni przyniosą tyle lęku i obaw o jej życie.

Swoje czterdzieste urodziny miała obchodzić z uśmiechem na ustach otoczona kochającą rodziną i oddanymi przyjaciółmi, a przyszło jej zmierzyć się z trudnymi słowami, jakie usłyszała od psychologa, który uświadomił jej z jakim ryzykiem wiąże się operacja wyznaczona na dzień 9.11.2020 r. Operacja trwała długo, ale guza usunięto w całości. Po tygodniowym pobycie na oddziale neurochirurgii, w trakcie którego doszło do dwóch ataków drgawkowych, Madzię wypisano do domu. Otoczona bliskimi jej osobami próbowała odzyskać siły. Chodziła, mówiła, uporczywy ból głowy odpuścił. Pozostał problem z koncentracją, pamięcią, wystąpiła lekka afazja mowy.

30.11.2020 odebraliśmy wynik badania histopatologicznego. Nagle wszystko stanęło w miejscu… Świat zatrzymał się, jak w złym śnie Guz okazał się niestety złośliwy, to glejak wielopostaciowy IV stopnia. Emocji, które towarzyszą takiej diagnozie nie da się opisać. Słowa grzęzną w gardle i trudno nazwać myśli, które szaleją w głowie, ale wiary w to, że ta historia znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie nikt nam nie odbierze. Obecnie Madzia poddana jest radiochemio terapii, która niestety nie pozostaje obojętna dla jej organizmu.
Determinacja i pogoda ducha Magdaleny jest wielka. Wie, że nie może się poddać i bardzo chce wrócić do zdrowia. Ograniczone metody leczenia w Polsce skłoniły nas do poszukiwania pomocy również za granicą. Chcemy wykorzystać wszystkie sposoby, aby nie dopuścić do wznowy guza. Koszty samego leczenia za granicą, jak i konsultacji oraz prywatnych badań w Polsce , diety, suplementacje, leki są bardzo wysokie , przewyższają możliwości finansowe najbliższych. Madzia miała dla każdego serce wyciągnięte na dłoni. To wrażliwość na potrzeby innych sprawiła, że nigdy nie przeszła obojętnie obok tych, którzy potrzebowali pomocy. Dobro, którym obdarowywała ludzi wokół siebie powinno do niej wrócić. Ścieżką zawodową Madzi jest przekazywanie wiedzy i kształcenie młodych ludzi oraz przygotowanie ich w wejście w dorosły świat.

Madzia chciałaby jak najszybciej wrócić do pracy, aby móc dalej rozwijać u młodzieży pasje i talenty oraz mobilizować ich do własnego rozwoju.

Dlatego też zwracamy się z apelem do ludzi dobrej woli i wielkiego serca o wsparcie finansowe, które może przyczynić się do umożliwienia dalszej walki z chorobą.

Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą wpłatę czy udostępnienie tej historii innym ludziom, którzy tak, jak Madzia, mają wielkie serca.

Link do zrzutka.pl