Czarne chmury zbierają się nad wydzierżawionymi szpitalami w Drawsku Pomorskim i Połczynie-Zdroju. Oba należą do spółki akcyjnej Szpitale Polskie, ale ma ona jeszcze dwa inne. Jednak i o tamtych wiadomości nie są zbyt dobre. Najgorzej dzieje się w Połczynie, bo na piątek mieszkańcy zapowiedzieli pikietę przed starostwem w Świdwinie i chcą odwołania zarządu Powiatu. Tamtejsi radni już podjęli uchwałę o powołaniu samorządowej spółki szpitalnej, która miałaby przejąć szpital. Powiat Drawski czeka.

O sytuacji w szpitalu w Połczynie-Zdroju pisaliśmy już w połowie października 2013 r. („Czy kłopoty ze szpitalem w Połczynie wpłyną na szpital w Drawsku Pomorskim?”). Już wtedy spółka nie wywiązywała się ze swoich zobowiązań zawartych z Powiatem Świdwińskim. Próbowała ratować się połączeniem oddziałów obu szpitali. Chciała przenieść niektóre z Połczyna do Drawska, ale na to nie zgodzili się mieszkańcy. Pomysł odłożono na później. Jednak już wtedy prokurent spółki informował, że miesięczna strata szpitala w Połczynie wynosi 150 tys. zł. Ile w Drawsku – tego nie wiemy. Spółka tworząc konglomerat czterech szpitali zapewne miała możliwość manewrowania finansami, ale i to nie pomogło. W Połczynie przestała płacić wykonawcom za roboty budowlane. Firmy remontujące zmieniały się w błyskawicznym tempie, ale coś tam robiono, by uspokoić mieszkańców naskakujących na starostę, że ten nie wymaga od spółki realizacji zawartej umowy. Personel medyczny coraz częściej i coraz dłużej czekał na wypłaty.

Tu już nie idzie o remonty, ale o życie i zdrowie

Gdy spółka załata jedną dziurę finansową, pojawia się inna. W piśmie do zarządu powiatu oraz radnych powiatowych lekarze napisali: „W ostatnim czasie w naszym szpitalu obserwujemy narastający brak leków, sprzętu jednorazowego, jak również brak szybkiego wykonania badań laboratoryjnych niezbędnych w stanach zagrożenia życia. Sytuacja ta powoduje konieczność wykonywania pracy zagrażającej zdrowiu i życiu zarówno pacjentów, jak i lekarzy. (...). W związku z tym, my lekarze, pracujący w tutejszym szpitalu informujemy, że w przypadku dalszego trwania tej katastrofalnej sytuacji nie chcemy ponosić za nią odpowiedzialności i nie widzimy możliwości pełnienia dyżurów lekarskich”.

Rośnie niezadowolenie społeczne

Ale to nie jedyna groźba, gdyż w powiecie narasta również niezadowolenie społeczne. Stowarzyszenie interesujące się sprawami szpitala jeszcze w roku ubiegłym zebrało 6241 podpisów mieszkańców powiatu, sprzeciwiających się likwidacji kilku oddziałów szpitala. Wtedy problem zażegnano odkładając te plany na później. Jednak teraz, w obliczu powyższego opisu stanu leczniczego Stowarzyszenie organizuje w najbliższy piątek o godz. 10. pikietę przed starostwem w Świdwinie „w obronie tego co jeszcze w szpitalu zostało”. Mają ich wspomóc rolnicy którzy mają przyjechać traktorami blokować ulice w mieście oraz związki zawodowe z lokalnych zakładów pracy. Jednym z postulatów będzie odwołanie zarządu powiatu przez radnych powiatowych.
- My boimy się, że jak tak dalej będzie, to szpital nie dotrwa do końca roku – powiedział nam jeden z członków Stowarzyszenia. Dodał, że pod presją tych działań spółka popłaciła różne należności, ale przecież nie o to chodzi, by ludzie ciągle byli wciągani w kłopoty firmy.

Szykują się, bo w każdej chwili szpital może stanąć

Wobec narastających objawów niezadowolenia, radni Rady Powiatu Świdwińskiego, 30 stycznia 2014 r., podjęli uchwałę o powołaniu spółki, która miałaby przejąć zarządzanie szpitalem w Połczynie-Zdroju. Przyznano, że działanie to wynika z krytycznej oceny wykonywania przez Szpitale Polskie obowiązków wynikających z umowy dzierżawy. „Nie można wykluczyć sytuacji, w której Spółka w następstwie utraty zdolności finansowej utraci również zdolność zarządzania szpitalem i przerwie jego działalność” - napisano w uzasadnieniu przyjętej uchwały.

W Drawsku czekają

Takiej paniki nie ma w Drawsku Pomorskim, gdzie szpital jest większy i w lepszym stanie, ale i stąd dochodzą głosy lekarzy, którzy narzekają na zbyt nikłą obsadę na niektórych oddziałach, co grozi przemęczeniem i złym wykonywaniem usług medycznych. Także tutaj zdarzały się poślizgi z wypłacaniem pensji. Złe nastroje narosły do tego stopnia, że personel szpitala zażądał spotkania ze starostą, do którego ma dojść w czwartek. Jakie wnioski zarząd powiatu wyciągnie – będziemy informować.

W rzeczywistości wszystko jest na opak

Jakby na domiar złego we wczorajszej „gazecie wyborczej” pojawił się artykuł opisujący działalność Szpitali Polskich w dzierżawionych placówkach. „Szpitale Polskie chwalą się na stronie w internecie międzynarodowym doświadczeniem w zarządzaniu. Dzięki niemu ich placówki – w Sztumie, Drawsku Pomorskim, Połczynie-Zdroju i Katowicach – osiągają lepsze wyniki, samorządy są zadowolone z dzierżawy, a pacjenci – z lepszej niż gdzie indziej obsługi. W rzeczywistości wszystko jest na opak” - napisała autorka. Co teraz zrobi zarząd Powiatu Drawskiego, który takich problemów boi się jak ognia? Niestety, nikt oprócz zarządu i radnych tego pożaru nie ugasi.


Kazimierz Rynkiewicz [Tygodnik Pojezierza Drawskiego]