Toporek znaleziony na polu ornym nieopodal jeziora Drawsko, pomiędzy Czaplinkiem a wsią Niwka, to jeden z najstarszych artefaktów na ziemi drawskiej. Jego wiek szacuje się na 7 tysięcy lat. Dzięki Akcji „Jezioro Tajemnic” właśnie powędrował do koszalińskiego muzeum.

Jak ocenia Andrzej Kuczkowski, szef Działu Archeologii Muzeum w Koszalinie, odnaleziony fragment toporka wykonany został najprawdopodobniej w południowej części obecnych ziem polskich. Skała, z której powstał, występuje bowiem w Sudetach. Przedmiotem tym posługiwali się w 5 tysiącleciu p.n.e. najstarsi na ziemiach polskich rolnicy.

– Do tej pory nie mamy śladów trwałego pobytu tych ludzi na Pomorzu. Być może przedmiot ten trafił tu drogą wymiany lub też jacyś rolnicy penetrowali te rejony pod kątem potencjału osadniczego – wyjaśnia pan Andrzej, dodając: – Dzięki wspólnej realizacji projektu „Jezioro Tajemnic” do koszalińskiego Muzeum znowu trafił prawdziwy archeologiczny skarb.

– Toporek (właściwie to jego połowa, bo rozwarstwił się) datowany jest na wczesny neolit, związany z tzw. kulturą ceramiki wstęgowej rytej. Z reguły wykonywano je z bazaltu. Najczęściej spotykane są nad dolną Odrą, więc w okolicy jez. Drawsko to rzadkość. Kolega z działu, który zajmuje się epoką kamienia, jest zachwycony – dodaje Andrzej Kasprzak, naukowiec z tego samego muzeum.

Krótko po przekazaniu znaleziska, co miało miejsce w „Pałacu Siemczyno”, odbyła się intrygująca prelekcja na temat najnowszych odkryć, dokonanych przez archeologów nad jeziorem, w tym „grobowców olbrzymów” z Piaseczna.

Jak wyjaśnił jeden z prelegentów Tomasz Choroba, nie mają one nic wspólnego z wszelkimi archeologicznymi mistyfikacjami, o których często można przeczytać w Internecie. „Grobowce olbrzymów” są kalką językową z niemieckiego „Hünengraben”, dawnej i właściwie ludowej nazwy na kopce kurhanowe, które często miały ogromne rozmiary dochodzące do 50 metrów średnicy, a które zdaniem lokalnych społeczności i legend mieścić miały szczątki gigantów.

Tych tam oczywiście nie było, ale archeolodzy znajdowali pod nasypami szczątki ludzkie, najczęściej osób zajmujących wysokie miejsce w hierarchii społeczeństw epoki brązu czy epoki żelaza. Legenda została zweryfikowana, ale nazwa – powielana na mapach – została, zwłaszcza w najstarszej literaturze naukowej.

Wkrótce relacja wideo z przekazania artefaktu, które odbyło się podczas XI Henrykowskich Spotkań Kulturalnych organizowanych w siemczyńskim Pałacu, który również jest Partnerem Akcji i jako obiekt kryje niejedną zagadkę. Niedawno odkryto tam owiane legendą podziemne tunele. Drożny jest niewielki fragment, zaś dokładny ich bieg nie został jeszcze zbadany.

INFO [jeziorotajemnic.pl]