W piątek wieczorem premier Mateusz Morawiecki poinformował o wprowadzeniu stanu epidemii. Jak zaznaczył w swoim wystąpieniu – To nakłada na nas dodatkowe obowiązki.
Podjęliśmy decyzję o przedłużeniu zamknięcia wszystkich placówek oświatowych i szkół wyższych do świąt Wielkanocy.

Minister Zdrowia podkreślił, że w ciągu najbliższych tygodni spodziewany jest wzrost liczby chorych na COVID-19 do kilkunastu tysięcy.
W Polsce zakażonych koronawirusem jest 411 osób. Hospitalizowanych jest już 898 osób, a blisko 50 tys. osób zostało poddanych kwarantannie.

Co to oznacza:
  • Przerwa w nauce potrwa dłużej, lekcje zostają wstrzymane do Świąt Wielkanocnych. Od 25 marca szkoły będą miały obowiązek realizacji podstawy programowej dla uczniów i nauczycieli. Minister edukacji narodowej prosił dzieci, ich rodziców oraz nauczycieli o cierpliwość i wyrozumiałość.
  • Na razie nie ma decyzji o przełożeniu terminu egzaminów.
  • Powstanie lista produktów, których ceny będą regulowane odgórnie.
  • Za nieprzestrzeganie kwarantanny grozić będzie kara 30 tysięcy złotych.
  • Wydłużony zostanie okres za który przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy.
  • Nie ma planu przełożenia terminu wyborów.



Czas kwarantanny powinien być czasem dyscypliny społecznej

Premier podczas konferencji prasowej w KPRM mówił, że obecna sytuacja w Polsce związana z epidemią koronawirusa to "egzamin z odpowiedzialności, który wszyscy przeżywamy".
Robimy to w dużym stopniu dla nas samych, dla wszystkich Polaków, ale w szczególności dla osób starszych, dla seniorów - podkreślał.

Ta nasza kwarantanna narodowa, a jednocześnie ta tęsknota za normalnością, nie może oznaczać tego, że będziemy luzowali sobie nasze reguły. Nie, te najbliższe, kolejne dwa, trzy tygodnie do świąt, muszą być tygodniami pełnej społecznej dyscypliny. W ten sposób chronimy jedni drugich i taka społeczna izolacja bardzo pomaga - mówił premier.

Kary za złamanie kwarantanny podniesione do 30 tys. złotych
Premier Morawiecki poinformował również o podniesieniu kar za złamanie kwarantanny. Kary za złamanie kwarantanny podniesione do 30 tys. zł. Ale także wprowadzamy mechanizmy śledzenia tego, czy dany człowiek przebywa rzeczywiście w domu pod adresem, który zadeklarował. Przestrzeganie zasad kwarantanny to rzecz fundamentalna. Jak mówił, dzisiaj Chińczycy czy Tajwańczycy mogą wracać do pracy, bo bardzo surowo traktowali reguły kwarantanny. Ceną za złamanie kwarantanny może być czyjeś zdrowie lub życie. Dlatego musimy traktować ten temat bardzo poważnie - podkreślał premier . W ciągu kilku dni spodziewamy się nawet 10 tysięcy zachorowań.