Jak przypomnieli, planowany trening (ang. Exercise Activity Thermogenesis, EAT) stanowi zwykle jedynie 5–10 proc. całkowitego dziennego wydatku energetycznego (ang. Total Daily Energy Expenditure, TDEE). Największy udział ma podstawowa przemiana materii (60–75 proc.), następnie spontaniczna aktywność niezwiązana z treningiem (ang. Non-Exercise Activity Thermogenesis, NEAT – 15–30 proc.) oraz efekt termiczny pożywienia (ok. 10 proc.).
„Próba zrównoważenia nadwyżki kalorycznej wyłącznie poprzez trening ignoruje fizjologię” – wskazują badacze.
Zwrócili uwagę, że urządzenia monitorujące aktywność, np. smartwatch, często zawyżają wydatek energetyczny, a organizm reaguje adaptacyjnie. Intensywny wysiłek podjęty w celu „spalenia” słodyczy może prowadzić do nieświadomego ograniczenia spontanicznej aktywności w dalszej części dnia, co zmniejsza realny deficyt energetyczny.
Średni pączek (ok. 80 g) dostarcza 250–400 kcal, zawiera znaczną ilość cukrów prostych i tłuszczów przy niewielkiej ilości błonnika. Taka kompozycja sprzyja gwałtownemu wzrostowi glukozy i insuliny, co czasowo hamuje spalanie tłuszczu. Zdaniem ekspertów kluczowe jest więc nie to, „ile spalimy”, lecz jak wpłyniemy na gospodarkę hormonalną i glikemię w ciągu całego dnia.
Zamiast kompensacyjnego cardio naukowcy rekomendują krótką aktywność po posiłku. Energiczny, 15–30-minutowy spacer wykonany kilkanaście minut po zjedzeniu słodkiego produktu może skutecznie obniżyć poposiłkowy wzrost glukozy. Pomocny jest także trening oporowy, który poprawia wrażliwość insulinową, oraz zwiększenie codziennej aktywności typu NEAT.
Eksperci zwrócili również uwagę na aspekt psychologiczny. Traktowanie ruchu jako formy „pokuty” za jedzenie może sprzyjać rozwojowi zachowań kompensacyjnych i utrwalać poczucie winy. W dłuższej perspektywie to podejście utrudnia utrzymanie zdrowych nawyków.
[ZT]18359[/ZT]
Jak podkreślili, o przyroście tkanki tłuszczowej decyduje przewlekła nadwyżka energii, a nie pojedynczy dzień. Dodatkowe 1000 kcal jednorazowo podnosi średnią tygodniową w umiarkowanym stopniu i – jeśli nie jest regułą – może zostać zrównoważone przez naturalne mechanizmy regulacyjne.
Zamiast „detoksu” dzień po Tłustym Czwartku naukowcy zalecili powrót do rutyny: odpowiednie nawodnienie, posiłki bogate w białko i błonnik, umiarkowany ruch oraz rezygnację z gwałtownych restrykcji. Przejściowy wzrost masy ciała wynika głównie z retencji wody związanej z magazynowaniem glikogenu i zwykle ustępuje w ciągu kilku dni.
„Organizm jest systemem adaptacyjnym, a nie kalkulatorem kalorii. Długofalowe nawyki mają większe znaczenie niż jeden dzień kulinarnych odstępstw” – podsumowali naukowcy Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.(PAP)
jms/ bar/
[ZT]18356[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wdrawskupomorskim.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Narkotyki to za mało wolał kradziony alkohol
W końcu ktoś coś robi w tym mieście , łobeska policja najbardziej skorumpowana i wielkie g… robią a dilerka lata w biały dzień
Gugu
13:40, 2026-01-23
Kategoryczne NIE dla fermy w Linownie
juz po g- burzy - to możemy budować. Popłakali, ponarzekali to do roboty!!!
inwestor
23:31, 2025-12-30
Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa ojca w Złocieńcu
8 lat więzienia? To jest jakiś żart... 👎😡
Sprawiedliwy
07:49, 2025-12-06
Modernizacja parku za niemal 9,5 mln zakończona
Trza wincy betona. Betonem i ledami cywilizancja stoja. I parking na środku.
Adamus
14:20, 2025-11-01