Zdrowie i uroda

Zamknij
PILNE!

Dodaj komentarz

Lekarka: otyłość skraca życie nawet o 10 lat; tańsze zamienniki leków mogą zwiększyć dostępność jej leczenia

PAP 15:36, 17.05.2026 Aktualizacja: 15:41, 17.05.2026
Skomentuj Lekarka: otyłość skraca życie nawet o 10 lat; tańsze zamienniki leków mogą zwiększ Zdjęcie: pixabay.com

22 maja obchodzony jest Europejski Dzień Walki z Otyłością. Otyłość uznawana jest dziś za jedną z chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Światowa Federacja Otyłości alarmuje, że na chorobę otyłościową cierpi już ponad miliard ludzi, a do 2035 r. z nadwagą lub otyłością będzie zmagać się co czwarta osoba (około 4 mld ludzi).

Obesitolożka i laryngolożka lek. Justyna Kos zauważyła w rozmowie z PAP, że odpowiednio prowadzone leczenie może nie tylko ograniczać ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2, ale także poprawiać stan zdrowia pacjentów, którzy już chorują. - U osób, które rozwinęły cukrzycę typu 2 jest możliwe uzyskanie remisji przy redukcji przynajmniej 15 proc. masy ciała – podkreśliła.

::addons{"type":"facebook-encouragement"}

Zwróciła uwagę, że rynek terapii przeciwotyłościowych szybko się rozwija. Obecnie dostępnych jest sześć zarejestrowanych leków stosowanych w terapii otyłości. – Jest szansa, że jeszcze w tym roku będziemy mieli rejestrację orfoglipronu, który w kwietniu 2026 został zatwierdzony przez FDA (Amerykańską Agencję Żywności i Leków), a być może w przyszłym roku retatrutydu - potrójnego agonisty GIP, GLP-1 oraz glukagonu – podkreśliła.

Zdaniem Kos, istotnym przełomem dla pacjentów może być pojawienie się tańszych leków generycznych po wygaśnięciu patentów na część preparatów. Jak dodała, w Polsce mają pojawić się generyczne odpowiedniki liraglutydu, których cena będzie niższa niż oryginalnych preparatów. – W innych krajach są już zamienniki semaglutydu, np. w Indiach. Pojawienie się generyków wywiera presję cenową na producenta, więc ceny oryginalnych preparatów również mogą ulec obniżeniu – wskazała.

Ekspertka zaznaczyła jednak, że nawet większa dostępność leków nie zmieni faktu, iż farmakoterapia jest tylko jednym z elementów leczenia choroby otyłościowej. – Powinno uwzględniać również zmianę nawyków żywieniowych, zwiększenie aktywności fizycznej, a w wielu przypadkach także wsparcie psychologiczne – wyjaśniła obesitolożka.

Szczególnym okresem ryzyka rozwoju otyłości jest menopauza i perimenopauza. Jak tłumaczyła lek. Kos, zmiany hormonalne wpływają m.in. na gospodarkę węglowodanową oraz spadek masy mięśniowej. – A co za tym idzie rośnie insulinooporność, spada również podstawowa przemiana materii, zwiększa się odkładanie tłuszczu trzewnego, który wiąże się ze zwiększonym ryzykiem sercowo-naczyniowym – wyjaśniła.

Lekarka przywołała również wyniki najnowszych badań dotyczących hormonalnej terapii zastępczej. – Jedno z najnowszych badań w czasopiśmie „The Lancet” jasno pokazuje, że kobiety w okresie menopauzy, które stosowały hormonalną terapię zastępczą równolegle z leczeniem tirzepatydem osiągnęły aż o 35 proc. większą redukcję masy ciała. Oczywiście wszystko należy rozważyć indywidualnie - leczenie otyłości powinno być „szyte na miarę” – powiedziała.

Kos zwróciła także uwagę na ścisły związek otyłości z problemami laryngologicznymi. Jednym z najczęstszych powikłań jest obturacyjny bezdech senny, który pogarsza jakość snu i jest czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego.

Jak dodała, pacjenci z otyłością często zgłaszają się również z nawracającymi krwawieniami z nosa oraz przewlekłymi stanami zapalnymi uszu. – Jeżeli nie będziemy leczyć samej otyłości, powyższe schorzenia po prostu będą nawracać – zaznaczyła.

Przywołała również badania dotyczące wpływu redukcji masy ciała na bezdech senny. – Badania wykazały, że redukcja o przynajmniej 10 proc. wyjściowej masy ciała spowodowała zmniejszenie liczby bezdechów średnio o ponad 1/4 – zaznaczyła.

Zdaniem Kos pacjenci coraz częściej zgłaszają się do lekarzy z powodu powikłań otyłości, takich jak nadciśnienie czy choroba zwyrodnieniowa stawów, ale równie istotnym problemem pozostaje społeczny wstyd związany z chorobą. – Każdy powód leczenia ma znaczenie, bo otyłość nie jest kwestią estetyki, a poważną chorobą która realnie skraca życie nawet o 10 lat – podsumowała ekspertka.

W ostatnich miesiącach szeroko komentowane były wypowiedzi celebrytów sugerujące, że osoby chorujące na otyłość „wykupują leki” stosowane także w terapii cukrzycy. Zdaniem Justyny Kos takie określenia są krzywdzące i upraszczające. – Byłabym daleka od nazwania tego „wykupywaniem” - osoby z chorobą otyłościową również chcą być leczone i mają do tego prawo. Jest to poważna choroba, która generuje ponad 200 powikłań – powiedziała lekarka. (PAP)

jms/ agz/

 

::news{"type":"see-also","item":"19250"}

 

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu wdrawskupomorskim.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%